Maroko, sierpień 2002
Maroko to zapach słodkiej jak lukier miętowej herbaty podawanej w otoczeniu buganwilli.
Bajkowa kraina, wyłaniająca się z piasków pustyni, pełna daktylowych gai i pachnąca miętą, utwierdziła mnie w przekonaniu, że herbaciane klimaty są wszechobecne. Maroko leży w zachodniej części Atlasu, od północnego-zachodu opływają go wody Oceanu Atlantyckiego, od północy Morza Śródziemnego. Wzdłuż jego wybrzeży rozciągają się góry Ar-Rif. Na północ od Atlasu Średniego rozciąga się Meseta Marokańska, w północno- i północno-wschodniej części kamieniste i piaszczyste pustynie Sahary, a nad Oceanem Atlantyckim i w dolnym biegu Wadi Muluja niewielkie niziny. Przemierzyłem niemalże całą długość kraju, w poszukiwaniu herbacianych inspiracji. Kolejny raz się nie zawiodłem.
Marokańczycy to prawdziwi znawcy herbacianych kompozycji, a ich mnogość przerosła nawet moje wyobrażenia o tworzeniu tego aromatycznego naparu. Szafran, werbena, mięta, imbir to dodatki, które wzbogacając herbatę nadają jej smak orientalnych klimatów. Także marokańskie potrawy zadowoliłby najwybredniejszych smakoszy. Kuchnia marokańska jest moim zdaniem najciekawszą wśród arabskich. Jest równie bogata, co herbaciane mieszanki, bardzo kolorowa i aromatyczna. Miałem okazję spróbować tradycyjnych potraw, czyli Tadżine (ziemniaków z baraniną i warzywami), hariry, pikantnej zupy z soczewicy jak i mniej popularnych kuleczek kaszy z semoliny polanych gęstym gulaszem. Te doświadczenia kulinarne wspominam bardzo dobrze.
Maroko jest krajem, w którym szerokie zastosowanie ma medycyna naturalna. Oprócz specjalnych naparów z herbaty wykorzystuje się w niej także hennę, krzew o wielu gałązkach pokrytych drobnymi liśćmi o koronkowych brzegach. Z białych, czteropłatkowych kwiatów wytwarza się esencję i olejki aromatyczne. Przede wszystkim jednak używa się zielonkawego proszku otrzymywanego z liści henny. Najpopularniejsza i najcenniejsza jest herbata miętowa, to tradycyjny marokański napój. Jest tak delikatna i orzeźwiająca, że łagodzi smak pikantnych, obficie przyprawianych potraw Maroka. Czasami parząc herbatę, lubię dodać do niej kilka listków mięty. Siadając wtedy w fotelu, otwieram album ze zdjęciami i wspominam tę niezwykłą wyprawę pełną orientalnych smaków i zapachów.
Niektórzy nigdy nie dorosną. Swoją drogą ciekawe kto tu kogo małpuje?