Rosja, Moskwa

Żar tropików, czy kremlowski mróz? Hmmm, zniosę wszystko, by znaleźć natchnienie ukryte w aromacie z samowaru.

Luty 2003 okazał się miesiącem bardzo owocnym w poszukiwaniu inspiracji do stworzenia nowych produktów Bio-active. Wspólnie z szefem eksportu wybrałem się do Moskwy na targi PRODEXPO, by zaprezentować tamtejszym firmom dystrybucyjnym produkty naszej firmy oraz przeanalizować rynek herbat w Moskwie. Stolica Rosji, będąca jednocześnie największym miastem tego kraju, urzekła nas pięknymi zabytkami i osobliwymi miejscami, takimi jak Kreml, Plac Czerwony, Arbat, Chram W. Błażennovo, Bolszoj Teatr czy Monaster Nowodziewiczy. Szczególnie spodobał mi się Kreml, chyba najbardziej wartościowy zabytek Moskwy. Zobaczyłem zbrojownię i sobory a na dziedzińcu Car Puszkę i Car Dzwon.

Dyrektor d/s eksportu Tomasz Kania (z prawej) na tle skromnego moskiewskiego uniwermagu.
Czy "tych dwóch ..." otworzy dla Bio-Active rynek wschodni - tyleż piękny co zaniedbany jak ta cerkiew.

Pomimo, że zwiedzanie się udało, to jednak przemarzliśmy na kość. Wtedy zapragnąłem napić się naprawdę gorącej herbaty. To właśnie w tym czasie wpadłem na pomysł stworzenia Grzańca z dodatkiem alkoholu, który dodaje mu prawdziwie wyrafinowanego charakteru, nie wspominając o jego właściwościach rozgrzewających. To nie jedyny sukces jaki wyniknął z pobytu w Moskwie. Targi okazały się doskonałą okazją do poznania wysokiej jakości produktów rosyjskich dystrybutorów, a sama Rosja wyjątkowo atrakcyjnym rynkiem zbytu. Naszymi produktami zainteresowali się prawdziwi potentaci wśród dystrybutorów herbat, co zaowocowało udanymi transakcjami handlowymi. Teraz kiedy robi się zimno, siadam w wygodnym fotelu przed rozpalonym kominkiem i popijam grzańca a wspomnienia o Moskwie same wracają?