Wietnam, październik 2001

Domostwo wietnamskiego robotnika z plantacji herbaty.
"Tuk Tuki" to najszybszy środek transportu w Hanoi.

Kraj olbrzymich możliwości i niebywałych kontrastów. Zadziwiająca jest w nim umiejętność mieszkańców do dopasowania się w otaczające realia. Ta właśnie mobilność pozwoliła Wietnamczykom w krótkim czasie wejść przebojem na rynki kawy i herbaty. Poziom najlepszych plantacji zadowolił nawet Unilever'a posiadającego brend Lipton. Ciekawe są też doświadczenia z medycyną ludową, wciąż bardzo żywe, co wynika z tradycji i sytuacji historycznej kraju nękanego konfliktami zbrojnymi.

Wietnam, kraj niesamowitych możliwości ale i niebywałych kontrastów. Po przyjeździe zadziwiła mnie elastyczność mieszkańców objawiająca się w umiejętności dopasowania do otaczających realiów. Niekiedy bardzo niewygodnych, brutalnych, związanych z przeszłością i niechlubną wojną. Przykładem może być ciągłe powszechne stosowanie medycyny naturalnej oraz utrzymywanie tradycji kulinarnej, która bardzo przypadła mi do gustu. Sami Wietnamczycy to naród nie skażony myślami o historii a żyjący dniem dzisiejszym, co okazują uśmiechami witającymi przybyszów. Nic zresztą dziwnego, mieszkają w przepięknej krainie z dużymi możliwościami. Udało mi się odwiedzić leżące nad rzeką Sajgon miasto Ho Chi Minh, Hai Phong, Da Nang, Nha Trang.

Estetyka męskiego nakrycia głowy bywa bardzo odmienna pod różnymi szerokościami geograficznymi

Żyzne ziemie wykorzystywane są pod uprawy ryżu, ananasów, tytoniu, kawy i oczywiście herbaty, której plantacje okazały się najlepszymi pod względem gatunkowym i cenionymi przez wielu producentów herbat.

Państwo, leżące w południowo-wschodniej Azji, graniczące z Laosem, Kambodżą i Chinami, porośnięte jest gęstą dżunglą. To tropikalny, monsunowy klimat oraz bezpośredni kontakt z Zatoką Tonkin i Morzem Południowochińskim sprawia, że występuje tu roślinność o bardzo dużym zróżnicowaniu gatunkowym. Obejmuje ona lasy równikowe i podrównikowe monsunowe, w których skład wchodzą np. bardzo odporne na gnicie drzewa ?żelazne?, ozdobne drzewa czerwone, Bang-lang, kamforowe, palisandrowe, lakowe i wiele innych równie egzotycznych gatunków. Natomiast na płaskowyżu Tay Nguyen porasta sawanna, powszechnie występuje też bambus. Mnie zachwyciły lasy namorzynowe, rosnące na południowych, zatapianych wodami zatoki, wybrzeżach. To wyrastające prosto z wody formacje roślinno-korzenne, zalewane podczas przypływów, więc widoczne są jedynie korony drzew, co sprawia wrażenie zatopionego lasu. Dzięki nim właśnie i bujnej roślinności porastającej tereny Wietnamu schronienie znajduje wiele zwierząt, niektórych zagrożonych wyginięciem. Mi udało się zobaczyć gibbony, makaki, rozmaite gady jak np. olbrzymi gekon toke i ptaki. Podczas wyprawy natknąłem się również na słonie indyjskie, tygrysy, pantery, nosorożce, niedźwiedzie i mniej groźne jelenie.

Wietnam to kolejny kraj, który wzbudził we mnie wiele pozytywnych emocji oraz wywołał falę inspirującą powstanie ilustracji do herbatki granulowanej Pu-erh, oddającej zwiewność mieszanek tego kraju.