Kenia, luty 2002

Masajmara - znajomość z synem wodza to klucz do wielu sekretów.
 

W poszukiwaniu afrykańskiego smaku herbaty pojechałem do Kenii. To państwo wschodnioafrykańskie, które graniczy z Etiopią, Somalią, Ugandą i Tanzanią. Dla mnie, przybysza z Europy wszystko tam było egzotyczne. Kenia, ze swoją rozgrzaną słońcem stolicą, Nairobi, zaskoczyła mnie przede wszystkim życzliwością mieszkańców, wśród których czułem się jak stary, dobry znajomy a nawet wszedł mi w krew zwrot "jumbo", którym się pozdrawialiśmy. Z Kenijczykami bardzo łatwo jest nawiązać kontakt, są bardzo ufni w relacjach z obcokrajowcami. Nawiązywanie relacji z mieszkańcami stanowiło tylko częściową realizację celu wyprawy. Chodziło przede wszystkim o odkrycie herbacianego bogactwa.

By dotrzeć do niektórych plantacji trzeba przekroczyć równik.
 

Udałem się zatem na tereny przeznaczone na plantacje. Po drodze widziałem także uprawy kawy, sizalu oraz wielu egzotycznych owoców, jak mango, marakuja, melony, kokosy, banany, pomarańcze, grejpfruty i przede wszystkim ananasy. To właśnie w Kenii powstał pomysł stworzenia funkcjonalnych herbatek owocowych, m. in. La Karnita Włosy i paznokcie o smaku tych egzotycznych owoców. Podczas niezwykle pasjonującej podróży na plantacje herbat miałem możliwość zetknąć się z charakterystycznymi dla tego kraju zwierzętami-słoniem afrykańskim, nosorożcem czarnym, żyrafami, zebrami oraz różnymi gatunkami antylop. Już na miejscu przekonałem się że pomimo iż w całym państwie herbata nie jest tak powszechna, to mieszkańcy regionu Mahwa., gdzie jest ona hodowana, znają ją dobrze. Afrykańską herbatę cenię za szlachetność i moc, dlatego postanowiłem wprowadzić do oferty intensywną w smaku linię herbat czarnych Essense, zawierających w swoim składzie mieszanki herbat afrykańskich.